Napój na domowym mleku kokosowym. Z surowym kakao i niepasteryzowanym, a więc czynnym biologicznie miodem. Pyszny. Uwielbiam 🙂 Proporcje to sprawa indywidualna jednak żeby czerpać korzyści z kakao nie można poddawać go obróbce termicznej.
Surowe kakao zaliczane jest do superfoods i uznawane za najbogatsze źródło antyoksydantów. Nawet pomimo tego, że uzależnia, a przy częstym spożywaniu zakwasza nasz organizm. Dlatego niektórzy polecają zamiast kakao używać karobu. Niestety mnie to nie przekonuje. Kolor może ten sam, dla niektórych smak podobny ale dla mnie zupełnie coś innego. Karob jest lekko słodki w przeciwieństwie do gorzkiego, naturalnego kakao. Brakuje mi w nim intensywności. Moje kubki smakowe na pewno nie są do niego przyzwyczajone. Nie wiem czy to kwestia tego, że nigdy wcześniej go nie używałam, czy tego że bez całe życie jadłam przetworzoną żywność, której smak jest sztucznie podkręcany solą, cukrem, glutaminianem sodu i innymi szkodliwymi ulepszaczami.
Składniki:
- domowe mleko kokosowe z tego przepisu:
- kakao
- miód (ksylitol lub syrop klonowy)
Przygotowanie:
Do rondelka wlewamy mleko kokosowe. Lekko podgrzewamy do temperatury 40-45 stopni. Nie gotujemy! Wsypujemy kakao. Dokładnie mieszamy trzepaczką. Dosładzamy i pijemy. Pysznego 🙂
Piąteczka