To już miesiąc na diecie eliminacyjnej.
Czuję się dobrze.
Nie mam już codziennie ochoty na wypicie kawy, zjedzenie kanapki z chorizo czy makaronu. Poradziłam sobie, umiem bez tego żyć 🙂 To jest super sprawa, że człowiek uwalnia się od uzależnień, może dobrze funkcjonować bez codziennej kawy.
Ale fajne uczucie 😀
A po miesiącu wyrabiają się już nowe nawyki. Czyżby? Przynajmniej tak się pocieszam, bo badania wskazują, że jest to sprawa indywidualna. Jednym wystarczy 18 dni by nie wracać do dawnych przyzwyczajeń i zamienić je na nowe, inna osoba może potrzebować ponad 200 dni. Jednak nie ma co się załamywać tylko uwierzyć w siebie.
Czas potrzebny do zautomatyzowania pewnych czynności zależy też od ich rodzaju. Czym innym było dla mnie przyzwyczajenie się do picia rano ciepłej wody z cytryną, a czym innym jest prawidłowe łączenie żywności. Tego jeszcze nie mogę przezwyciężyć. Starych nawyków zastąpić nowymi, nie łączyć zbyt dużej ilości produktów. I wcale mnie to nie smuci, na pewne rzeczy potrzebuję po prostu więcej czasu. Najważniejsze jest to, że nie zarzuciłam swojej diety 🙂
Dobre jest to, że część posiłków łączę coraz lepiej i nie wydają mi się one przy tym niekompletne. Jest także wiele technik, które mogą nam pomóc w wyrobieniu nowych nawyków. Zamierzam z nich skorzystać.
Piąteczka