Dzisiaj na obiad moja ulubiona kasza. Jak widać na zdjęciu jest to kasza gryczana palona. Może mniej zdrowa od niepalonej białej ale nadal bogata w krzem i wiele innych cennych składników. Krzem, na którego niedobory cierpi większość z nas. (Specjaliści obstawiają, że jest to 90% społeczeństwa, a wśród objawów jego niskiej podaży wymieniają np. żylaki, hemoroidy, zmiany miażdżycowe, problemy z kośćmi) Kasza gryczana jest też wspaniała na poprawę samopoczucia. Sprawdziłam to wielokrotnie 🙂

Najlepiej ugotować kaszę sypką w proporcji 1:2. Kiedy kasza wchłonie całą wodę (co jest najlepszym rozwiązaniem gdyż nie wylewamy cennych składników do zlewu) dobrze przykryć ją ściereczką i odstawić na chwilę, gdy nie mamy czasu można oczywiście jeść. Taka kasza wcale nie potrzebuje żeby do jej gotowania dodawać jakiegokolwiek tłuszczu. Nieważne czy to olej roślinny czy tłuszcz zwierzęcy. Popularnym rozwiązaniem jest kasza sprzedawana w plastikowych woreczkach. Nie polecam tej opcji, ponieważ taka kasza nie dość, że jest droższa to dodatkowo gotujemy ją w plastiku w dużej ilości wody. Tak ugotowana kasza oczywiście nie jest już taka smaczna. Jeżeli jednak nie chce się Wam (nie macie czasu) gotować kaszy w tradycyjny sposób można wsypać sobie kaszy do większej ilości gotującej się wody i odcedzić ją na sitku. Jest to wersja bardziej ekonomiczna i zdrowsza 🙂
Są też sprawdzone stare sposoby naszych mam i babć na gotowanie kaszy. Wymagają więcej czasu, a może bardziej to jej przygotowanie rozkłada się w czasie. Sama ich nie stosuję chociaż miło wspominam zawinięty w koc i przykryty kołdrą garnek gorącej, idealnie sypkiej kaszy, który często czekał na mnie gdy wracałam ze szkoły do domu 😀
Dla tych co nie przepadają za smakiem kaszy gryczanej palonej radzę spróbować niepalonej. Może Wam zasmakuje. Ja jestem wieeelką fanką palonej i dla moich kubków smakowych to jest number one.
Przepis na kaszę gryczaną z warzywami
Gotuję w garnku dwie szklanki wody. Lekko solę, dodaję starkowany (bezpośrednio nad garnkiem) ząbek czosnku, wsypuję szklankę kaszy i zmniejszam palnik. Gdy woda się wchłonie zdejmuję z ognia i odstawiam.
W między czasie kroję w kostkę dwa pomidory, czerwoną paprykę w cienkie plastry. Cienko siekam natkę pietruszki i czerwoną cebulę. Warzywa mieszam w miseczce. Doprawiam solą i pieprzem. (Można też skropić octem jabłkowym żeby dostarczyć organizmowi dawkę probiotyku.)
Do podstudzonej, (nie gorącej) kaszy dodaję warzywa, pokruszony ser feta, trochę świeżych ziół (jeśli je mam w doniczce) – tutaj akurat tymianek – i zajadam 🙂
Składniki na 2-3 porcje (zależy od wielkości brzucha i apetytu)
- szklanka kaszy gryczanej
- 1 ząbek czosnku
- 2 pomidory
- 1 papryka czerwona
- 200 gram sera feta ( może też być twaróg solankowy wędzony, natomiast nie polecam serów typu feta)
- pół czerwonej cebuli
- kilka gałązek natki pietruszki
- gałązka tymianku
- sól i świeżo zmielony pieprz
- ewentualnie kilka kropel octu jabłkowego
Piąteczka