Przez długi czas uważałam, że wyznaczanie sobie noworocznych postanowień jest przereklamowane bo mało kto potrafi ich dotrzymać. Przecież lepiej zacząć od razu niż odkładać cele do 1 stycznia. Tym razem jest inaczej. Nowy Rok to kolejny bodziec i motywacja do zmian. Im jestem starsza tym bardziej zastanawiam się nad swoim życiem. Może to też kwestia wzięcia odpowiedzialności za innych a nie tylko za siebie.

Niektórymi ze  swoich postanowień chcę podzielić się na blogu. Ponieważ uważam, że da mi to większą siłę do ich realizowania. No i nie popadną w niepamięć 🙂

granaty_2764

Jaki będzie ten nowy rok? Chyba każdemu z nas w ostatnich dniach przemknęła przez głowę ta myśl.

Dla mnie będzie to rok bez białego cukru, białej pszennej mąki. Może odstawię też inne produkty żywnościowe.. Na pewno będzie to rok sprzyjający kontynuacji wielu zmian, które zapoczątkowałam jakieś pół roku temu. W głowie mam wiele postanowień, myśli które dojrzewały we mnie od pewnego czasu. Jestem gotowa na te zmiany i kolejne wyzwania. Tyle bym chciała zrobić, jest tego cała długa lista. Jeszcze niedokreślone priorytety. Na pewno będę pracować nad sobą. Chcę poczuć więcej spokoju w sobie, cieszyć się rodziną, tym co mam. Wiem też, że nie wszystko da się zmienić dlatego zamierzam więcej zaakceptować. Nie przejmować się tak bardzo tym na co nie mam wpływu – jest to ogrom pracy , którą muszę rozłożyć na kilka lat. Niektórzy mówią, że to przychodzi z wiekiem, dojrzewamy emocjonalnie, akceptujemy więcej rzeczy, przyjmujemy je takimi jakimi są bez złości, frustracji czy lęku. Jednym słowem całego wachlarza negatywnych emocji.

Wczoraj podczas rozmowy mąż przypomniał mi słowa Dalajlamy, który zapytany na to co go najbardziej zadziwia w ludzkości odpowiedział w poniższy sposób:

„Człowiek. Bo poświęca swoje zdrowie, by zarabiać pieniądze, następnie zaś poświęca pieniądze, by odzyskać zdrowie. Oprócz tego, jest tak zaniepokojony swoją przyszłością, że nie cieszy się z teraźniejszości. W rezultacie nie żyje ani w teraźniejszości, ani w przyszłości; żyje tak, jakby nigdy nie miał umrzeć, po czym umiera, tak na prawdę nie żyjąc.”

Zamieszczę jeszcze dwie krótkie ale jak ważne myśli  Hipokratesa, które ostatnio siedzą mi w głowie:

Twoje pożywienie powinno być lekarstwem, a twoje lekarstwo powinno być pożywieniem.

Trzeba wiedzieć, że z mózgu samego płyną nasze przyjemności, radość, śmiech, wesołość, a także nasze smutki, ból, żałość i łzy…”

 

IMG_2746

Co jeszcze przyniesie ten rok? Postanowiłam podzielić się i tymi planami.

Przymierzam się w tym roku do zwiększenia swojej aktywności fizycznej. Pierwszą myślą jest bieganie ale chcę zacząć od spacerów. Więcej czasu spędzać na świeżym powietrzu. Myślę, że wiosna będzie ku temu dobrym czasem. Jestem realistką i wiem, że nie zacznę tego robić teraz w styczniu ale do wiosny mam czas żeby oswoić się z tą myślą i przygotować do biegania. Nie oczekuję, że będę pokonywać jakieś długie trasy ale jednego jestem pewna: chcę więcej czasu spędzać na świeżym powietrzu w ruchu.

Najtrudniejsza wydaje mi się  nauka języka. Postanawiam więc w 2016 roku nauczyć się przynajmniej stu nowych francuskich słówek. Wiem, że nie jest to dużo ale brakuje mi systematyczności, samozaparcia. Cel wydaje się być realny jeśli poświęcę na to 15-20 minut tygodniowo.

Wreszcie najważniejsze postanowienie: WIĘCEJ SPAĆ! a co się z tym wiąże to wcześniej kłaść się spać i wcześniej wstawać. Moim upragnionym celem jest wysypianie się. Wbrew pozorom nie jest to takie łatwe ani przyjemne w zorganizowaniu. Wymaga pozbycia się złego nawyku przesiadywania wieczorami do późna i odkładania wielu obowiązków właśnie na wieczór gdy dzieci pójdą już spać. Ta zmiana jest mi bardzo potrzebna.  W końcu bycie wyspanym sprawia, że mamy lepszy nastrój, więcej energii na wykonywanie tej samej pracy zajmuje nam mniej czasu, gdy jesteśmy wypoczęci. Możemy bardziej skupić się na wykonywanym zadaniu.

Kolejne postanowienie, które dokładam do długiej listy to zadbać o swoje zatoki poprzez konkretne działania: robić masaż shiatsu, lepiej oddychać – głęboko, przeponowo. Robić ćwiczenia oddechowe najpierw raz dziennie, póżniej dwa czy trzy aż stanie się to nawykiem i nie będę musiała się na tym skupiać.

I to co ma duży wpływ na moich bliskich: nauczyć się kontrolować negatywne emocje, więcej się uśmiechać. Traktować pewne sprawy z większym dystansem. Opracować plan działania aby postanowienie nie było tylko pragnieniem, które zostanie zapomniane.

Na razie skupiam się na najważniejszym: więcej spać 🙂

Czy nie jest tego za dużo? Czy nie za wysoko postawiłam sobie poprzeczkę? Czy za bardzo bujam w obłokach zamias skupić się na jednym celu? I czy wiem na co mnie stać?  Chcę by moja rodzina żyła pełniej i szczęśliwiej, dlatego zmiany zaczynam od siebie.

Zakładając bloga pisałam – dokładnie w tym poście: https://zdrowienapiatke.com/2015/10/19/niemile-dobrego-poczatki/

o tym, że zmiany czy to w żywieniu czy  wychodzenie ze swojej  pozornej strefy konfortu nie zawsze są przyjemne. Jednak trzeba nauczyć się cieszyć tym, że dokonujemy pozytywnych choć trudnych zmian w naszym życiu. Nadal tak uważam. Jestem jeszcze bardziej przekonana, że nawet lepiej jedząc nie będziemy zdrowsi jeżeli nie będziemy tego robić z pozytywnym nastawieniem tylko traktować jak przykry obowiązek. Jeżeli nawet na początku czujemy jakiś dyskomfort dobrze jest się zatrzymać, poukładać sobie to w głowie. Złe nawyki zamieniać dobrymi. Nie zostawić pustych miejsc bo będziemy odczuwać braki. Cieszyć się nawet z najmniejszego kroku do przodu, sukcesu. I wreszcie nagradzać siebie. Wtedy na pewno będzie nam łatwiej dążyć do wyznaczonego celu. Czy każde niepowodzenie można przekuć w sukces? Tego nie wiem ale może warto to sprawdzić?

Czas pokaże a dokładniej 2016 rok. Wiem, że jestem w stanie dużo zrobić by tak się stało. A jakie są Wasze postanowienia noworoczne i czy wogóle takie macie? Może zechcecie się nimi podzielić?

W Nowym Roku życzę wszystkim większego zadowolenia, ogromu dobrych myśli, dużo pozytywnej energii, którą między innymi daje zdrowe jedzenie 🙂 Życzę Wam aby to był dobry rok, pełen uśmiechu i radości, którą dają nawet najdrobniejsze rzeczy. 

Piąteczka