Każdy z nas zna rosół. U wielu na pierwsze danie często gości na niedzielnym stole. To polska zupa, na którą tak jak na bigos czy sałatkę jarzynową nie ma jednego przepisu. Zazwyczaj najlepiej smakuje nam rosół, według receptury mamy czy babci, bo takie są zapamiętane przez nas smaki w dzieciństwie. Do dziś pamiętam smak rosołu z kołdunami mojej babci.

Postanowiłam podzielić się własnym przepisem.
Ugotowałam lekki rosół drobiowy. W smaku dosyć warzywny, gdyż lubię dodać większą porcję włoszczyzny (Oprócz kapusty, która moim zdaniem psuje smak rosołu). Rosół przygotowałam również bez wołowiny, choć według niektórych jest ona niezbędnym składnikiem rosołu. To ulubiona zupa mojego synka.
Składniki:
- Jeden ekologiczny kurczak (ewentualnie zagrodowy lub kogucik)
- 2-4 opieczone w piekarniku cebule (gdy mamy kuchenkę gazową cebule opalamy nad gazem)
- 2 średnie pietruszki korzeniowe lub jedna duża (jeśli nie mamy dostępu do korzenia pietruszki możemy użyć pasternaku)
- 1 mały seler ekologiczny lub 4 łodygi selera naciowego
- 2-3 marchewki (nadają zupie słodyczy więc można zmniejszyć ich ilość)
- 1 por
- woda (użyłam filtrowanej, ważne jest żeby nie była to chlorowana kranówka)
- 2 ząbki czosnku
- 2 płaskie łyżki soli himalajskiej (dałam jedną ale mogło być bardziej słone)
- kilka ziarenek pieprzu (użyłam około 30 niewielkich ziarenek więc dla wielu osób może wydawać sie to za dużo)
- 5 kulek ziela angielskiego
- 2-3 liście laurowe
- natka pietruszki
- opcjonalnie: 2-3 cm kawałek korzenia świeżej kurkumy lub kurkuma w proszku, lubczyk
- kawałek wołowiny
Zazwyczaj rosół podaje się z makaronem. Od jakiegoś czasu nie jemy mąkki pszennej. Spróbowałam z kaszą quinoa i nam smakowało. Na pewno jednak nie jest to już tradycyjny rosół.

Przygotowanie:
- Kurczaka dokładnie myjemy, usuwamy resztki piór i porcjujemy. Można zostawić piersi kurczaka i wykorzystać je do innego dania.
- Wkładamy do dużego garnka. Dodajemy obrane i umyte warzywa. Cebulę opalamy na palniku lub opiekamy.
- Zalewamy wodą kilka centymetrów ponad mięso i warzywa. Ważne jest żeby nie dać za dużo wody bo wtedy nie wyjdzie nam esencjonalny rosół. Należy jednak pamiętać, że podczas długiego gotowania część wody odparuje.
- Ustawiamy na małym ogniu. Zanim zacznie się gotować mija około godziny. Ważne jest to aby rosół delikatnie „mrugał”. Nie może mocno się gotować. Trwa to zazwyczaj jakieś 2-3 godziny. I to jest najważniejsze w rosole – długie, powolne gotowanie.
- Gdy rosół zaczyna się gotować szumujemy i dodajemy przyprawy. W razie potrzeby zmniejszamy ogień. Powolne gotowanie „mruganie” na małym ogniu i zdejmowanie łyżką cedzakową ściętego białka sprawia, że rosół jest klarowny.
Rosół to zupa, która szybko kwaśnieje. Po ostudzeniu nie można trzymać go w temperaturze pokojowej, (szczególnie w upały) tylko w lodówce. Nie powinno się też zostawiać łyżki w rosole ani trzymać w nim marchewki inaczej może się popsuć. Gdy zostanie nam na drugi dzień najlepiej go przecedzić.
Piąteczka